Marek Ogórkis Marek Ogórkis
"Narodziny"



Wiersze

"Puls"

- - - wszystko jest rytmem - - -

wszystko jest rytmem
wszystko jesy bólem
czy czujesz to ?
czy czujesz ? ...
pulsuje serce
pulsuje skroń
czujesz dotyku dłoń ?
wszystko jest rytmem
wszystko jest bólem
czy czujesz jak
jak wszystko pulsuje ?
jesteśmy falowaniem
jesteśmy pulsowaniem
lewitujemy wciąż
drążymy snów miąższ
bo rytmem jesteśmy
jesteśmy rytmem
mocy rytuałem
matchnienia imieniem
sensu drżeniem
wiatrem cieniem
i wszystko jest rytmem
rytmem jest wszystko
wojenny byt
miłości świt
wszystko jest rytmem
jego istnieniem

wszystko jest rytmem
rytmicznym brzmieniem

czy czujesz
JAK ?
czy czujesz
TAK ?!?!!???
wszystko jest rytmem
wszystko jest bólem
czy odnajdujesz ? ...
wszystko jest rytmem
wszystko jest rytmem
rytmem jest wszystko
od wyżyn południa
po zorzy zjawisko
rytmem jest
jest rytmem wszystko

"Narodziny"

w kokonie białej krwi
w balsamie czystych dni
rodzi się pieśń

cudowne ogórki śpiewają o-g-rodzie
poezja wciąż w modzie
natchnieniu cześć

pingwiny czerwienieją
żyrafy baranieją
zdarza się cud

wszystko żelazne tchnieje
przerażenie ciemności dnieje
Sens zrodził bunt

"Karma ubogich"

Sokrates miał tak
dobrą żonę
iż szczęścia szukał
w filozofii

stał się tak mądrym
że nie wieżę już
jego twórczości

Monroe miała tak
dobry, hmm ...
iż szczęscia szukała
wszędzie - poza filozofią

stała się tak pożądana,
że nie wieżę już
w jej seks

to na pewno reklama na podświadomość
aby pogrłżyć nas w nienasyceniu

"Pragnienie poezji mojej"

chcę trafić pod strzechy światłości
podświadomości każdej ludzkości
odpocząć tam

być krzewem wierności
kleszczem miłości
sobie sam

magiem narkotycznych tomów
dusze pasącym żytem wołów
prawdą na strawienie

jedyną łaknioną krwią
spragnieniami co w nas lśnią
wszelkim istnieniem

"Zmysłotyk"

- wspomnienie grzechu pierwszego -

czekam na ekstazy czas
paraliżujący zmysły me
czekam lat sto i raz
na oczy gorące i usta twe

z tęsknotą w ramionach
oddycham coraz goręcej
czekam w marzeniach
coraz ciężej i coraz więcej

pragnieniem zatapiającym
chcesz
istnieniem przybywającym
mkniesz

dotykam grzechu pierwszego
czuję jesteś jesteś Spełnienie
nirwaną nasycenia pożądliwego
po wieki wieków i wcieleń

"Lewitacja"

komunia naiwnych
gwałt wyplutych mózgów
trwa

lecz nas tratwa fal
grawitacji marzeń
gna

na kraterze sprzeczności
w szczycie niemożności
odbijamy pod prąd

nasze iluzje ognistych prawd
niezagaszone lotnie gwiazd
wyrywają nas stąd

póki zegary głodne są nieba
my - nieskonani
z nienakarmienia

eucharystia radości
czeka w dolinie czystości
zieloności - istnienia

"Nirwana snu"

galaktyczną widziałem nocą
natchnione oczy mórz
władając pełną wielką mocą
światłością drgałem już

intensywności marzeń królem byłem
po rozkosz błogóści i nas
pewien drogi przestworzami mknłąem
nieważkością stałem się na czas

by życie miało sens mówiłem chwilo trwaj
księżycowe lśnienie twarz orzeźwiało
w błogości najpiękniejszej naj

i z gwiaździstymi delfinami gnałem
po raj wieczności cudów objawienia
nirwany - doskonałości jej spełnienia



Powrót do HomePage Literatury w Trójmieście