" Ktoś biegnie po schodach
trzasnęły gdzieś drzwi. "
Uwaga uwaga - nadchodzą,
zomowców drużyny trzy.
Kopia - pałami łomocą,
warknęły też piły ...
i przeszli przez drzwi.
Puste mieszkanie zostało
i ta kałuża krwi .
Akt
W pierwszym akcie tuz przy fakcie.
Drugi akt - właśnie fakt
W trzecim akcie, jest po fakcie.
Trochę życia też w antrakcie.
Annie Starczewskiej WARSZAWA 1985 r. Anno
Kiedyś, kiedyś dawno temu,
jeszcze z 31-17-95, mówiłem.
wsiąkniesz mi w gmachu - TV.
Widzisz, do dzisiaj tam jesteś Ty.
I tylko mnie nigdzie niema.
Myślę, ze czas to pozmienia -
I w końcu gdzieś znajdę się Ja.
Będzie to jednak - inna gra.
***
Autoportret
Już nie gonie ideałów.
Nie obstawiam z pasja.
Ktoś tam kiedyś może,
zrobi ów porządek -
co to Bóg przykazał.
Teraz cisza spokój.
białe czarne, czarne białe,
zapominam właśnie.
Autoportret
Trochę liryczny,
Niezbyt krytyczny.
Ironia w uśmiechu.
Cyniczny i w grzechu.
Coś zauważam -
Czasem powtarzam.
Z głowa rozwiana i -
melancholia w kieszeni.
Jestem - nie mogąc -
innym być.
Bankrut
Atmosfera bankruta -
Smutna, opustoszała,
struta, zaszczuta.
Bez szans i bez azylu.
Zmiana klauna w klatce.
Po cyrkowym spektaklu.
Siedzi na progu - duma.
Znosi gapiów uśmiechy.
Warczy na odruch litości.
Nie dlatego, ze nie umie.
Pocóż kwestia powtórzeń.
Znanych na pamięć doskonale.
Przespać dni pojedynczo.
W zatarciu bez zwarcia.
To wszystko co zostało,
po życiowych starciach.
***
Bezradność
Konia do wozu zaprzęgli
Lokomotywę w ruch puścili
Okręty wielkie budują.
Możesz teraz latać
rakieta, samolotem, wodolotem.
Lecz przez życie -
będzie się szło na piechotę.
Bunt
Bunt - Bunt młodej generacji
odwieczny protest pokolenia.
To teraz powiedz mi kochanie,
duchowy mój przewodniku.
Co z tego mamy i co się zmieniło,
Po cóż był cały ten krzyk i hałas.
Przecież właśnie tak jak mama.
Nie chcemy odejść od kieratu.
Lubimy także spokojnie żyć.
Mamy cały stos dogmatów.
Pierwszy rodzaj ciszy.
Cisza - milczysz chwilami.
Ściągasz wargi do szeptu.
mówisz tylko oczami -
i ciepłem miękkiego gestu.
Nikt prawdy nie podsłucha.
Nam tylko jest znana -
chwila ta zaczarowana,
i jej dźwięków gama.
Drugi rodzaj ciszy.
Cisza - milczenie wrze.
Bez gestu, bez słowa,
taka nasza rozmowa.
Rozumiemy się do dna,
Choć na rożne tematy -
nasze milczenie trwa.
Niema też smutku.
brak już wesołości.
Pustka i nicość, gości.
I tylko ta rozmowa trwa.
Nie w teatrze jest gra.
Trzeci rodzaj ciszy .
Cisza w świetle świecy rozedrgana.
Czarna głębia nie pokonana -
Jedna obok drugiej ustawiona,
w długim szpalerze cieni.
Każda jest inna, a taka sąma.
Żalem i smutkiem gorąca.
Cisza cmentarna - milcząca.
Cza cza cza.
Kiedy tańczę czacze,
cza cza cza
To myślę raczej o Tobie.
Cza cza cza to siła ta
co napędza mnie
Czas
Kochanie, wysyłam Ci te kartkę,
przed laty wyrwana z kalendarza.
Widzisz - nasze twarze -
Ten młodzieńczy zapal .
To - gdy zamkniesz oczy.
Na trzeźwo można zobaczyć,
bezlitośnie mijające lata.
Clown
Na rękach klęka clown Mitręga
wielka bierze go udręka
bo na rękach klęka
w pocie czoła
a publiczność jest wesoła.
Daty
O przyjaźni państw obozu -
dobitnie świadczą daty
Budapeszt w 46 roku.
nadziei szlachetny zryw.
Trzeba pamiętać - młodzi
nazwisko jego Renodi.
Sowietów padły strzały'
plamy krwi zostały.
Świadkiem Wzgórze Gelerta
Potem był Poznań 56
Kul armatnich grady
na polskie barykady.
Uniwersytet wiosna 68
Radomskie ścieżki zdrowia.
Praga również rok 68
Zlot hunt wojskowych
Znowu założono okowy.
Stocznia ,Gdańsk 70
Rozkaz wydal Jaruzelski.
Cyrankiewicz go ogłosił.
Rok 80 ty w całym kraju.
WRON - koniec nadziei.
Znowu długie lata udręki
Patrzę na ten kalendarz
łza w moim oku się kreci.
Bo przecież były ofiary.
Nikt za to nie zapłacił.
Oprawcy nie znają kary.
Zemsty nam nie trzeba.
O sprawiedliwość wołam.
Dusze uleciały do nieba.
Deklaracja
Patrzę w Twoje oczy -
widzę horyzont przyszłości.
będąc z Tobą czuje się
jak żeglarz
sterujący do szczęśliwości.
Podasz mi rękę -
wiem, ze jest tak właśnie
Odwracasz twarz -
grobowe nastają ciemności.
Słowo mówisz -
cały się w słuch przemieniam.
Potem plotę -
dużo, nieskładnie,
jak by ze snu wyrwany -
do nierzeczywistości.
Wypadłem dość niezgrabnie.
Lecz wiem już wszystko.
I nie mam wątpliwości.
Gdy odejdziesz -
Życie sens straci.
Kwiaty będą dziwnie szare,
Śpiew istnieć przestanie.
Pozostaną tylko cienie -
marzeń nie spełnionych,
oraz wspomnienia -
żalem i smutkiem ściskając serce.
Kołaczące z wycieńczenia.
Droga
Zatrzaśnięty w swoim wnętrzu.
dniem codziennym poganiany.
Idzie człowiek, przez to życie.
którąś już prawda omamiany.
Chce budować z pasja nowa.
Zbiera drobne błądząc z sobą.
Droga
Idzie człowiek,
gubi się w tłumie -
Kto to zrozumie
27 września 1994 r. Do Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Lecha Wałęsy.
Dziękuję
Brawo Lechu ! Nauczyłeś nas -
jak żyć bez grzechu.
To dzięki Panu, Panie Prezydencie
w Polsce skończyła się sowiecka era.
Jesteśmy sobą ! Niech już tak zostanie.
Nawet gdy do liczby wieku,
czas dopisze zera.
Gratulacja
Szczerze gratuluje Panu Prezydentowi.
To historyczne imię Pan Lech Wałęsą.
Pamiętam - dawno przed wielu laty -
zrodziła się święta myśl wolności
w skromnej osobie stoczniowca.
Tak już zostało z prawda wytrwale
po przez życie, prace i w walce.
Z Polska na ustach i Bogiem w sercu.
Nie zabrakło męstwa, aż do zwycięstwa.
Całego wielkiego dzieła i przedsięwzięcia.
Szczerze gratuluje Panu Prezydentowi.
Dzieło
Wychowanków humanizmu socjalistycznego
Pamiętam twarz ministra, na ekranie TV
"W grę wchodzą najwyższe wyroki"
Wstrząsnęło Polska - choć każdy tak czul.
Plan w resorcie Płatka MSW
Pietruszka Piotrowski i inni - przepustka W
Ostatnie kazanie księdza -
"On w ciebie kamieniem ty w niego chlebem
i nadstaw mu drugi policzek"
Potem żałoba całego Kościoła i Solidarności.
Naród syna strącił, bo głosił imię wolności.
Dzieło
Wychowanków humanizmu socjalistycznego
Poetka wiersze swe Solidarności dawała.
Wiec oni wpadli na pomysł -
Syna zgarnęli na demonstracji - przypadkiem.
Rutynowe przesłuchanie podobno nie bili.
Słyszałem jak tłumaczył funkcjonariusz
"stanąłem na brzuch mu w windzie Niechcący"
" nie wiem dlaczego nerki miał odbite"
Obdukcja wykazała zmarł od obrażeń .
Nie szkodzi ze na komisarjacie
Winnych nie znaleziono. Ustalono
Grzegorz Przemyk nie żyje.
Dziwka
Bezpieczeństwa żadnego nie daje.
Bez pozycji ambicji i roszczeń.
Rzecz do wzięcia i przyjęcia.
Trudnych pytań nie zadaje.
Wszystko na zamówienie.
Nikt nie zostanie pominięty.
Każdy banknot - wzięty.
Zapewnia jedynie rozstanie.
Taki romans bez zobowiązań.
Warunkowa umowa, zlecenie.
Zgodnie z moda i kierunkami.
Dla każdego pana, lub pani.
Emigracja
Nie można żyć -
w nędzy rozpaczy.
Kto ludziom
to wytłumaczy ?
Wierze - kiedyś
będzie zmiana !
Ale na teraz -
jednostka kona !
Stosy papierów.
Wąskie rubryki.
Życie to przecież
Dom dzieci żona.
Emigracja
Emigracja to korporacja,
rubryki tryby - machina.
Człowiek wytrzyma.
Fotografia
Co bym tutaj nie wyrzekł -
o miłości wierności o Tobie.
To i tak nie będzie to ponad -
czego dowiesz się z oczu,
zauważysz w źrenic głębinie.
Popatrz ujęła to fotografia,
Tak trwać teraz już będzie -
w albumie ze wspomnieniami.
Fura
Tyle lat minęło,
w oczach łzy.
Nie - to nie Ty.
Jednak jakoś tak.
Wspomnienia owszem
inaczej znam.
Teraz łzy -
w oczach mam.
Generał
Ciemne okulary
herbu ślepowron.
Nagle - WRON
Wbrew konstytucji
i przeciw bratu.
Padły strzały !
Płacze matka -
ofiara jej płód -
cały Polski rod.
On nie zapłacił,
za tych co wygnał
za tych co stracił.
On nie zapłacił.
Londyńska giełda
Spotkania przez chwile,
krótkie zdania.
Za pokój tyle.
na czarno i ile.
Ten twarz zasłania
dyrektor cwaniak -
też nie wyrabia.
Zdrowie na włosku.
Kąpiel w weekend.
Z wiza kłopoty.
Tak jakoś leci.
Zawsze to jednak
więcej sałaty.
Myślami wracasz,
dość skrupulatnie.
A tak poza tym -
nic już nie rusza.
Wszystko się płacze.
Radia nie słuchasz -
bo nie posiadasz.
Telewizor u sąsiada.
Dusza na kredyt,
a szmal do garści.
Potem niestety,
jesteśmy starsi.
Gra
Dwa zdarzenia.
Twarze dwie -
Światy dwa.
I tak trwa -
Jedno życie.
Jedna gra.
Gra
Bawimy się w chowanego.
Ty wiesz po co.
Ja wiem dlaczego.
Gra
Pusta gra.
Ty pracujesz,
gdzieś tam ja.
Czasu brak.
Trochę w biegu,
przez telefon.
A poza tym -
Patrzysz w bok.
Znikasz w mroku
I ubywasz -
tak po trochu.
Dla miłości -
Coś z litości.
Albo pasjans
Tyle mam.
Hazard
Przegrana - kac z rana
Wygrana - kac z rana
Karuzela pijana.
Ja i Ty
Ani ja.
Ani ty
Nikt inny.
tylko My.
Ja
Nie zemszczę się,
postawa ducha -
Ja z prostych -
Nikt nie zauważy.
Wspomnień - brak
Ot zawadzał ,
Kopnięto -
miałem paść
na wznak.
Kandydaci 90
O Wałęsie o Lechu
mówi się na wydechu.
o Mazowieckim -
dużo jest do powiedzenia.
O innych też można -
rzucić coś od niechcenia.
O Tymińskim -
nie mam nic do powiedzenia
Kannon
Są granice gdzieś w rozsądku.
Zagmatwane bycie
Ktoś poukładał klocki za nas,
Rozwiązując w kannon.
Trudno jest się tu odnaleźć
w pełnym zrywie życia.
To labirynt doskonały
zamazuje szyby.
Jeśli wyrwie się szalone -
trzeba odciąć - wrzodem pali
gawiedź i jej oczy.
Katyń
KATYŃ. Grób Polskiego Oficera.
Słowo zakazane przez tyle lat.
Dowód - komunistycznej jaźni !
" W imię celów wyższych " - generał.
Prawda jest prosta, to Polska Krew !
Ból Matki polki i morze jej łez.
Wspaniały kwiat narodu - zamordowany !
Pól wieku milczenia gest.
Nie mogła matka zapytać o syna.
Żona o męża, a syn o ojca swego.
Choć czas przemija i goi rany -
To teraz nam trzeba - krzyczeć w glos.
Bo grób zbiorowy był im dany.
Bez spowiedzi i namaszczenia.
Przecież najtragiczniejszy los.
Boże chroń ich od zapomnienia.
Sowiet antychryst zadał cios.
Kobieta
W życia wirze zaganiana -
Miotasz się jak w ulu.
Szans wspaniałych, multum.
No a co Ty z sobą zrobisz,
zagubiona w tłumie -
Chwycisz wreszcie pazurami,
swój kawałek chleba -
nie pomyślisz o tym wcale,
że chciałaś do nieba.