STUDENCKA AGENCJA RADIOWA

Na początku rzecz jasna był chaos. Były też "kołchoźniki" słynnej, państwowej sieci radiowęzłowej "obrony cywilnej".
Władza musiała mieć narzędzie, żeby powiadamiać społeczeństwo.
Jednak część społeczeństwa chciała  powiadamiać się inaczej.

Pod koniec lat 50-tych pojawiła się mianowicie silna grupa elektroników z ówczesnego Wydziału Łączności Politechniki Gdańskiej, którym brakowało normalnego RADIA. Sprzęt elektroakustyczny typu radioodbiornik był rarytasem, dostępnym wyłącznie dla przodowników pracy oraz na "talony".
Studenci postanowili zatem połączyć się z bracią akademicką zamieszkującą poczciwe Domy Studenckie wykorzystując ówczesny model "wczesnego ostrzegania".

 I tak najpierw był BIS, a później AGENCJA.

O tym właśnie chcemy opowiedzieć, "żeby czas nie zaćmił i niepamięć".

Żeby nie mówiono, iż "było, minęło".
 Było. I pamiętamy. I chcemy pamiętać.